...Leon i gdy ujrzał jak ja leże na jego dziewczynie.Wściekł się.
-Zostaw moją dziewczynę.-popchnął mnie i pomógł Vilu wstać.
-On nic mi nie robił.Świetnie się bawiliśmy.-uratowała mnie Viola.
-To czemu ten włoski pajac zbliżał swoje usta do twojej twarzy?To przecież wyglądało jakby on chciał cię pocałować!-krzyknął brunet,a Violetta pomogła mi wstać.
-Dzięki.-powiedziałem do niej.
-Nie ma za co.-odpowiedziała pięknym uśmiechem.
-Żadne dzięki.Ona się nad tobą zlitowała i musiała ci pomóc,bo ty sam byś nie wstał z trawy!-zażartował chłopak,ale mi i jego dziewczynie się to nie spodobało.
-Leon jak ty się zachowujesz!Po prostu jesteś zazdrosny,że spędziłam cały dzień z Federico!-powiedziała Viola.
-Ja...phi...zazdrosny?To on jest zazdrosny,że ja mam ciebie!
-Nie jestem żadną własnością.Choć Fede.Idziemy do domu.-odkręciła się biorąc mnie za rękę.
-Przepraszam Violu.Nie wiem co we mnie wstąpiło.-powiedział Leon.
-A ja wiem,zazdrość.Jestem na ciebie obrażona.
Gdy wróciliśmy do domu.Olgita dziwnie się na mnie patrzyła.Ramallo mi powiedział,że Olga myśli,że ja chodzę z Violą.Usłyszał to pan German i od razu zaczął mnie pytać np:"Od kiedy chodzicie?" "Mieliśmy pierwszy raz?" "Czy całowaliście się?" albo "Gdzie byliście i co tam robiliście?"
Jasno mu powiedziałem,że nie chodzę z nią,nigdy z nią nie spałem,ani nie całowałem.Natomiast z pytaniem gdzie byliśmy przerwała Viola i uśmiechając się do mnie odpowiedziała,że świetnie się bawiłam z Federico zwiedzając cudowne miejsca w Buenos Aries. Ojciec ją od razu zrozumiał gdzie byliśmy i co tam robiliśmy.
Po kolacji i rozmowie z panem Castillo o zasadach w tym domu poszedłem do pokoju Violi.Przywitałem się z nią i zaczęliśmy śpiewać piosenkę "En mi mundo".Ja oczywiście grałem na gitarze.
Gdy skończyłem Violetta usiadła na swoim łóżku koło mnie i zaczęła pisać coś w swoim pamiętniku.
-To twój przyjaciel?-zapytałem wskazując notatnik.
-Tak tylko on zna moje sekrety.
-Od kiedy piszesz go?
-Ten od kilku miesięcy.Mam kilka pamiętników każdy taki sam,ale na początku jest napisany numer.
-Aha,a czy chłopcy też mogą takiego prowadzić?-zapytałem czerwieniąc się.
-Tak i mam coś dla ciebie.-nagle moim oczom ukazał się pamiętnik z okładką,na której jest flaga mojego kraju.Wzruszyłem się i popłynęła z moich oczów jedna łza.
-Dziękuję,kochana jesteś.-przytuliłem ją.
Następnego dnia
Nareszcie!Dzisiaj pierwszy dzień w nowej szkole.Przyszedłem do Studia razem z Violą i Angie.
Brunetka przy wejściu do szkoły przywitała swoich przyjaciół:
-Poznajcie mojego nowego przyjaciela.Nazywa się Federico.-powiedziała dziewczyna.
-Cześć wszystkim.-pomachałem ręką na przywitanie.
Violetta po chwili przedstawiła mi wszystkich obecnych koło nas.
Tak poznałem Camile,Brodwaya,Leona (choć go wcześniej znałem),Maxiego,Naty,Napo,Braca,Diego,Tomasa,Lene,Andresa,Marca i Francesce,oraz inne osoby,u których zapomniałem imion xD
Chłopak Violi ciągle ją przepraszał.Połowa osób poszła sobie,a do mnie podeszli:Maxi,Naty,Camila,Braco i Francesca.
-Jesteś włochem?-zapytał chłopak w czapce.
-Tak. -odpowiedziałem.
-O ja też.-powiedziała Francesca.
-O to super.-uśmiechnąłem się do niej.
-Witaj w szkole.-powiedziała Camila.
-Zagrasz nam coś?-zapytałam Naty podając mi gitarę.Zagrałem piosenkę Violetty.Natomiast Camila dziwnie się uśmiechała do Naty,tak samo Naty do niej.Braco się kołysał i w ten sposób wpadał na Maxiego,który go popychał by go nie dotykał.Niestety na darmo bo Braco ciągle się na niego wpychał.
Po chwili skończyłem śpiewać,a wszyscy zaczęli klaskać.
-W moim kraju nie ma słów na twój głos.-powiedział Braco.
-Świetnie grasz!-krzyknęli razem Maxi i Naty.
-Cudownie śpiewasz.-powiedziała klaszcząc Camila.-Fran,Fran!-okazało się,że włoszka się na mnie cały czas gapiła romantycznym spojrzeniem.O nie!Albo może to dobrze.Chyba ona nie ma chłopaka.
Francesca
Ale on cudownie gra i śpiewa!To jego pierwszy plus i chce poznać ich więcej.
Nagle sobie uświadomiłam,że moi znajomi próbują mnie obudzić,a ja cały czas się gapiłam na Federica.
Nagle sobie uświadomiłam,że moi znajomi próbują mnie obudzić,a ja cały czas się gapiłam na Federica.
-Fran,Fran!-krzyczy do mojego ucha Camila.
-Co się stało?-zapytałam,bo nie wiedziałam co powiedzieć.
-Chyba się w kimś zabujałaś.-powiedział głośno Maxi,a Naty się uśmiechnęła.
Popatrzyłam się przed siebie,tam gdzie się wcześniej patrzyłam.Federico się zarumienił,a wszyscy w koło się śmiali ze mnie.Może się w nim zabujałam?Co ich obchodzi,że go polubiłam?
Gdy skończyłam lekcje.Podeszłam do Federica,który czekał na Violę,bo miała jeszcze jedną lekcje.
Chłopak siedział na ławce przed Studiem i jadł kanapkę z serem i sałatą.Usiadłam koło niego.
-Cześć króliku.-palnęłam głupotę.
-.Am,am...cześć..-odpowiedział chłopak,patrząc się na mnie na chwilkę.
-Smacznego.
-Am..dziękuję...am.
-Może chciałbyś zrobić ze mną projekt ze śpiewu?
-Robię go z Violettą.
-Aha.
-Ale jak chcesz możemy się u ciebie spotkać i razem pośpiewać.-to było dla mnie zaskoczenie,ale odpowiedziałam,że z miłą chęcią.Dawno nie czułam takich motylków w brzuchu,ale ja chodzę z Tomasem.Co ja mam robić?
Nagle zadzwonił dzwonek i wbiegając do klasy gdzie mieliśmy mieć lekcję z Beto zobaczyłam...
____________________________
Drugi rozdział.Uff,ale ja za dużo pisze xD
Dostałam tylko dwa komentarze :(
Ale mam nadzieję,że dostane ich więcej ;)
No bo wiecie.
Im więcej komentarzy tym częściej będę dodawać kolejną cześć tej historyjki c:
Nagle zadzwonił dzwonek i wbiegając do klasy gdzie mieliśmy mieć lekcję z Beto zobaczyłam...
____________________________
Drugi rozdział.Uff,ale ja za dużo pisze xD
Dostałam tylko dwa komentarze :(
Ale mam nadzieję,że dostane ich więcej ;)
No bo wiecie.
Im więcej komentarzy tym częściej będę dodawać kolejną cześć tej historyjki c:
.jpg)

