poniedziałek, 21 października 2013

Rozdział 2






...Leon i gdy ujrzał jak ja leże na jego dziewczynie.Wściekł się.
-Zostaw moją dziewczynę.-popchnął mnie i pomógł Vilu wstać.
-On nic mi nie robił.Świetnie się bawiliśmy.-uratowała mnie Viola.
-To czemu ten włoski pajac zbliżał swoje usta do twojej twarzy?To przecież wyglądało jakby on chciał cię pocałować!-krzyknął brunet,a Violetta pomogła mi wstać.
-Dzięki.-powiedziałem do niej.
-Nie ma za co.-odpowiedziała pięknym uśmiechem.
-Żadne dzięki.Ona się nad tobą zlitowała i musiała ci pomóc,bo ty sam byś nie wstał z trawy!-zażartował chłopak,ale mi i jego dziewczynie się to nie spodobało.
-Leon jak ty się zachowujesz!Po prostu jesteś zazdrosny,że spędziłam cały dzień z Federico!-powiedziała Viola.
-Ja...phi...zazdrosny?To on jest zazdrosny,że ja mam ciebie!
-Nie jestem żadną własnością.Choć Fede.Idziemy do domu.-odkręciła się biorąc mnie za rękę.
-Przepraszam Violu.Nie wiem co we mnie wstąpiło.-powiedział Leon.
-A ja wiem,zazdrość.Jestem na ciebie obrażona.
Gdy wróciliśmy do domu.Olgita dziwnie się na mnie patrzyła.Ramallo mi powiedział,że Olga myśli,że ja chodzę z Violą.Usłyszał to pan German i od razu zaczął mnie pytać np:"Od kiedy chodzicie?" "Mieliśmy pierwszy raz?" "Czy całowaliście się?" albo "Gdzie byliście i co tam robiliście?"
Jasno mu powiedziałem,że nie chodzę z nią,nigdy z nią nie spałem,ani nie całowałem.Natomiast z pytaniem gdzie byliśmy przerwała Viola i uśmiechając się do mnie odpowiedziała,że świetnie się bawiłam z Federico zwiedzając cudowne miejsca w Buenos Aries. Ojciec ją od razu zrozumiał gdzie byliśmy i co tam robiliśmy.
Po kolacji i rozmowie z panem Castillo o zasadach w tym domu poszedłem do pokoju Violi.Przywitałem się z nią i zaczęliśmy śpiewać piosenkę "En mi mundo".Ja oczywiście grałem na gitarze.
Gdy skończyłem Violetta usiadła na swoim łóżku koło mnie i zaczęła pisać coś w swoim pamiętniku.
-To twój przyjaciel?-zapytałem wskazując notatnik.
-Tak tylko on zna moje sekrety.
-Od kiedy piszesz go?
-Ten od kilku miesięcy.Mam kilka pamiętników każdy taki sam,ale na początku jest napisany numer.
-Aha,a czy chłopcy też mogą takiego prowadzić?-zapytałem czerwieniąc się.
-Tak i mam coś dla ciebie.-nagle moim oczom ukazał się pamiętnik z okładką,na której jest flaga mojego kraju.Wzruszyłem się i popłynęła z moich oczów jedna łza.
-Dziękuję,kochana jesteś.-przytuliłem ją.

Następnego dnia

Nareszcie!Dzisiaj pierwszy dzień w nowej szkole.Przyszedłem do Studia razem z Violą i Angie.
Brunetka przy wejściu do szkoły przywitała swoich przyjaciół:
-Poznajcie mojego nowego przyjaciela.Nazywa się Federico.-powiedziała dziewczyna.
-Cześć wszystkim.-pomachałem ręką na przywitanie.
Violetta po chwili przedstawiła mi wszystkich obecnych koło nas.
Tak poznałem Camile,Brodwaya,Leona (choć go wcześniej znałem),Maxiego,Naty,Napo,Braca,Diego,Tomasa,Lene,Andresa,Marca i Francesce,oraz inne osoby,u których zapomniałem imion xD
Chłopak Violi ciągle ją przepraszał.Połowa osób poszła sobie,a do mnie podeszli:Maxi,Naty,Camila,Braco i Francesca.
-Jesteś włochem?-zapytał chłopak w czapce.
-Tak. -odpowiedziałem.
-O ja też.-powiedziała Francesca.
-O to super.-uśmiechnąłem się do niej.
-Witaj w szkole.-powiedziała Camila.
-Zagrasz nam coś?-zapytałam Naty podając mi gitarę.Zagrałem piosenkę Violetty.Natomiast Camila dziwnie się uśmiechała do Naty,tak samo Naty do niej.Braco się kołysał i w ten sposób wpadał na Maxiego,który go popychał by go nie dotykał.Niestety na darmo bo Braco ciągle się na niego wpychał.
Po chwili skończyłem śpiewać,a wszyscy zaczęli klaskać.
-W moim kraju nie ma słów na twój głos.-powiedział Braco.
-Świetnie grasz!-krzyknęli razem Maxi i Naty.
-Cudownie śpiewasz.-powiedziała klaszcząc Camila.-Fran,Fran!-okazało się,że włoszka się na mnie cały czas gapiła romantycznym spojrzeniem.O nie!Albo może to dobrze.Chyba ona nie ma chłopaka.


Francesca

Ale on cudownie gra i śpiewa!To jego pierwszy plus i chce poznać ich więcej.
Nagle sobie uświadomiłam,że moi znajomi próbują mnie obudzić,a ja cały czas się gapiłam na Federica.
-Fran,Fran!-krzyczy do mojego ucha Camila.
-Co się stało?-zapytałam,bo nie wiedziałam co powiedzieć.
-Chyba się w kimś zabujałaś.-powiedział głośno Maxi,a Naty się uśmiechnęła.
Popatrzyłam się przed siebie,tam gdzie się wcześniej patrzyłam.Federico się zarumienił,a wszyscy w koło się śmiali ze mnie.Może się w nim zabujałam?Co ich obchodzi,że go polubiłam?
Gdy skończyłam lekcje.Podeszłam do Federica,który czekał na Violę,bo miała jeszcze jedną lekcje.
Chłopak siedział na ławce przed Studiem i jadł kanapkę z serem i sałatą.Usiadłam koło niego.
-Cześć króliku.-palnęłam głupotę.
-.Am,am...cześć..-odpowiedział chłopak,patrząc się na mnie na chwilkę.
-Smacznego.
-Am..dziękuję...am.
-Może chciałbyś zrobić ze mną projekt ze śpiewu?
-Robię go z Violettą.
-Aha.
-Ale jak chcesz możemy się u ciebie spotkać i razem pośpiewać.-to było dla mnie zaskoczenie,ale odpowiedziałam,że z miłą chęcią.Dawno nie czułam takich motylków w brzuchu,ale ja chodzę z Tomasem.Co ja mam robić?
Nagle zadzwonił dzwonek i wbiegając do klasy gdzie mieliśmy mieć lekcję z Beto zobaczyłam...



____________________________


Drugi rozdział.Uff,ale ja za dużo pisze xD
Dostałam tylko dwa komentarze :(
Ale mam nadzieję,że dostane ich więcej ;)
No bo wiecie.
Im więcej komentarzy tym częściej będę dodawać kolejną cześć tej historyjki c:






niedziela, 29 września 2013

Rozdział 1






Federico

Właśnie grałem piosenkę Katy Perry "Firework". Uwielbiam muzykę,dlatego chodzę do szkoły muzycznej we Włoszech,lecz niedługo mają ją zamknąć.Po skończeniu piosenki wszyscy dali mi ogromne brawa.Bardzo się ucieszyłem.Więc postanowiłem się pokłonić i uśmiechnąć.
To była moja ostatnia lekcja,więc już po moim małym występie zadzwonił dzwonek.
Od razu po lekcjach pojechałem swoim modnym rowerkiem do domu.
Czekała na mnie moja mama,która powinna być teraz w pracy.Czyżby ją zwolnili?
Schowałem swój rower do garażu i pobiegłem do mamy,która leżała na leżaku czytając gazetę.
- Mamo kochana,co ty tu robisz? -zapytałem z zaciekawieniem.
- Zwolniłam się z twojego powodu. - odpowiedziała.Co?Jak z mojego powodu?Co ja zrobiłem?Zastanawiałem się.
- Jak to?-zapytałem.
- Tak to.Wiem,że niedługo twoja edukacja się skończy więc z samego rana szukałam informacji o jakiejś dobrej szkole i mój dobry przyjaciel powiedział mi,że u niego jest jedna z najlepszych szkół w kraju.Trzeba by tylko przesłać filmik,na którym pokazujesz swój talent,a dyrektor tego Studia by nam odpowiedział czy mógłbyś tam chodzić.
- Naprawdę?To wspaniała wiadomość,a gdzie jest ta szkoła?
- W Buenos Aries.Pamiętasz Germana,o którym czasem mówię?
-Tak,to on trzy miesiące u nas był i musiałem za ciebie robić ciasto.
- Hehe,no przecież kupiłam ci twojego misia.
- No tak,ale ja już mam taka dwa.
- Dobra nie mówmy o misiach,tylko o twoim wyjeździe.
- O moim?To ty ze mną nie pojedziesz?
- Nie,zostanę tutaj z resztą naszej rodziny,a ty zamieszkasz w Argentynie u pana Germana.
- Naprawdę ci dziękuję,jesteś kochana. - przytuliłem ją.

Wieczorem nakręciłem filmik,w którym śpiewam i gram na gitarze wszystko widział pan Pablo.Poprosił mnie też bym zatańczył.Kiepsko mi to wyszło,ale i tak zdałem.Razem z mamą urządziliśmy małe przyjęcie,na którym był mój pan misio,pyszne ciasto,oraz film.
Dzień był bardzo wspaniały.

Następnego dnia wstałem bardzo wcześniej,ponieważ chciałem ten ostatni czas spędzić z przyjaciółmi.
Gdy byłem już tuż studia ujrzałem wielki tłum ludzi i jakiś buldożer.
Byłem przerażony więc postanowiłem szybko znaleźć moich znajomych.
- Chłopaki co tu się dzieje? -zapytałem przerażony.
- To już dziś,koniec naszej muzycznej kariery. -odpowiedział najniższy.
- Oh nie. -odpowiedział wyższy.
Nagle usłyszałem wielki huk.Wiele osób zaczęło płakać gdy nasz dyrektor się z nami żegnał.Niektórzy gdzieś zwiali,a ja powiedziałem cicho:
- Żegnaj przyjacielu. -Wiedziałem,że to był początek czegoś pięknego.

Po powrocie do domu zacząłem się pakować,ponieważ Pablo wczoraj mi powiedział na wideo konferencji,że mam przyjechać wtedy kiedy będzie skończy się szkoła.
Już schodziłem na dół kiedy nagle moja mama powiedziała:
- Nigdzie nie wyjeżdżasz.
- Czemu?-spytałem się zdziwiony.
-Nie mamy pieniędzy na bilet.
-Sam je zdobędę.Jestem odpowiedzialny i duży chłopak.


Miesiąc później

Po zebraniu odpowiedniej sumy mogłem nareszcie ruszyć na drugi koniec świata.Będę tęsknił za mamą,ale ma do mnie przyjechać w wakacje,oraz ze mną pisać i rozmawiać przez telefon.

Wylądował samolot,miał na mnie czekać Pan Ramallo,który jest przyjacielem Germana.
Kierując się w jego stronę powiedziałem:
- Dzień Dobry!
- Dzień Dobry.Federico jesteś? -zapytał.
- Tak we własnej osobie.
- O to chodź za mną. - Ramallo był bardzo poważny,ale fajny miał uśmieszek.Więc pewnie fajny jest z niego koleś.Po kilku minutach byliśmy w domu pana Castillo.Był wspaniały.Już się nie mogę doczekać poznać całej rodziny pana Germana.Od razu jak weszłem poznałem panią Olgitę,która jak się okazuje zajmuję się domem,oraz ogląda telenowele.Dowiedziałem się także,że kocha Ramalla.Nawet do siebie pasowaliby.Po godzinie rozmowy Olga pokazała mi mój pokój i podała mi przekąskę,a mianowicie kawałek ciasta cytrynowego.Było przepyszne,szkoda,że nie czekoladowe,ale mniejsza z tym.Po zjedzeniu zabrałem się do roboty i zacząłem układać swoje rzeczy na półkach.Po skończeniu poszedłem się rozejrzeć po domie.
Znalazłem łazienkę,oraz różowy pokój,do którego teraz weszłem.Na początku myślałem,że tu mieszka mała dziewczynka pięcioletnia,ale się okazuje,że tu mieszka ktoś w moim wieku.Przeglądając na jakiś różowy zeszyt się tego dowiedziałem.Przeczytałem całą lekturę kiedy nagle zorientowałem się,że to pamiętnik.Było mi głupio,bo będę musiał przeprosić nieznajomą osobę za to co zrobiłem.Nagle weszła dziewczyna i chłopak,których poznałem w tym magicznym notesiku.
- Kim ty jesteś?! -zdziwiła się brunetka.
- Jestem Federico,a ty pewnie Violetta? -zapytałem,bo wiedziałem od magicznego pamiętniczka,że to ona.
- Skąd to wiesz?
- To chyba twoje. -oddałem jej sekretnik.
- Ty to czytałeś?! -wściekła się,a chłopak obok niej się na mnie dziwnie gapił.
- No w pewnym sensie tak,ale myślałem,że tu pięciolatka mieszka no i że to jej książka. -zarumieniłem się,ale mówiłem prawdę.
- Tego się nie rusza,tu są zapisane wszystkie moje myśli,wspomnienia,a ty tak po prostu je przeczytałeś?!-krzyknęła na mnie.
-Violu uspokój się.Rozumiem go ja też tak kiedyś zrobiłem tylko z pamiętnikiem Maxiego. -odpowiedział wysoki chłopak. -A tak przy okazji jestem Leon Verdas. - podał mi rękę.
- Miło mi,znam cię z tego pamiętnika. -wskazałem na notatnik,który trzyma w rękach dziewczyna.
- A pisała coś tam o mnie? -zapytał cichutko chłopak.
- Leon!Przestań! -rozkazała Vilu.
- Napisała,że jesteś taki cudowny,że świetnie całujesz... -wymieniałem,ale Vilu mi przerwała.
- Wychodź z mojego pokoju,ale już!-popchneła mnie w stronę wyjścia i od razu gdy byłem na korytarzu zamknęła pokój.Naprawdę fajnie zacząłem tą znajomość.Chociaż ten chłopak może mnie polubił.Więc to jakiś plus.Po tej dziwnej kłótni pobiegłem do Studia21  by go odwiedzić.Było to wspaniałe miejsce.Za każdym krokiem ktoś tam tańczył lub śpiewał.To była szkoła dla mnie stworzona.Nagle ujrzałem Pabla:
-Dzień Dobry dyrektorze.To ja Federico.-powiedziałem.
-Cześć Federico.Pamiętam ciebie,ale ja już nie jestem tu dyrektorem tylko nauczycielem.
-To i tak dobrze.Może pan mi przedstawić nauczycieli.Nie znam tu nikogo prócz pana.
-No dobrze.Chodź za mną. -poszliśmy w stronę pokoju nauczycielskiego,a tam poznałem Angie,Beto,Gregoria i Antonia.Wszyscy mi coś opowiedzieli,ale chyba ten nowy dyrektor mnie nie polubił.Zresztą może mi się tylko wydaje.Po obejrzeniu całej szkoły pojechałem autobusem do domu.

Wieczorem przed kolacją Violetta siedziała na kanapie,a ja byłem w kuchni.Nagle weszła nauczycielka Angie.Byłem zszokowany,ponieważ zaraz po jej wejściu brunetka przytuliła blondynkę.
- Ciociu,gdzie ty byłaś?Zaraz będzie kolacja. -powiedziała Violetta.
- Byłam w Studiu,Ludmila błagała mnie o to bym przesłuchała jej piosenkę... -Violetta jej przerwała.
- Angie,muszę ci coś powiedzieć,musisz stąd uciekać zanim...
- Ja się dowiem? -przerwałem jej i wszedłem bez pukania do salonu.
- Co on tu robi? -spytała się nauczycielka.
- German jest przyjacielem mojej mamy,a u mnie w kraju najlepsza szkoła muzyczna została zamknięta.Więc nie miałam wyboru i się tu wprowadziłem. -odpowiedziałem. -A tak przy okazji Angie to twoja ciocia,czy siostra?
- Jestem jej guwernantką. -odpowiedziała Angeles.
- A jeśli komuś to powiesz to będziesz miał przechlapane. -krzyknęła Violetta.
- Nie lubię kłamać.Więc nie mam innego wyboru i pójdę po kolacji do twojego ojca. -odpowiedziałem i pobiegłem w stronę jadalni.


Violetta

Jak on może?To jest mój sekret.Jeśli się mój ojciec dowie to on zabije Angie i ją wyrzuci z domu,a ja tego nie chce.Ja ją tak kocham.Nikt nawet ten pajac nie może wyznać sekretu mojej cioci.
Po chwili usłyszałam dzwonek od drzwi.Gdy otworzyłam ujrzałam mojego cudownego chłopaka Leona.
Przywitaj się i podał mi piękne kwiaty.Byłam zachwycona.
- Są śliczne. -odpowiedziałam.
- Tak samo jak ty. -chłopak się do mnie przybliżył i zaczął mnie namiętnie całować.Nagle przyszedł Federico i powiedział:
- Choć na kolacje,twój tata się niecierpliwi.
- Leon może chciałbyś zjeść z nami? -zapytałam.
- Z miłą chęcią.
Razem weszliśmy do jadalni.Mój ojciec skończył jako pierwszy.Potem ten włoski pajac.


Federico

Po jedzeniu prawie wszyscy z domu Castillo mówili żebym nie mówił nikomu o tym,że Angie to jest guwernantka i ciotka Violetty,oraz że Viola chodzi do Studia.Leon wychodząc powiedział mi,żebym posłuchał jak ona śpiewa.Dziwna rada no,ale spróbowałem.
Pobiegłem do jej pokoju z gitarą.
- Co ty tu robisz?Wychodź stąd! -krzyknęła.
- Wyjdę jak zaśpiewasz.
-To jakieś żarty?
- Nie,bardzo proszę.Patrz znalazłem to na pianinie,który jest na dole.Może to zaśpiewasz?
- Moich rzeczy się nie dotyka. -wzięła nuty.
- Nie będę dotykaj gdy to zaśpiewasz.
-Nie,nie będę dla ciebie śpiewała. -odwróciła się.
Po chwili zacząłem grać na gitarze początek piosenki "En mi mundo".Od razu zacząłem śpiewać,a gdy był refren dziewczyna śpiewała razem ze mną.Miała piękny głos.Nigdy takiego nie słyszałem.Po skończeniu utworu zaproponowałem jej,żebyśmy zostali przyjaciółmi.Ona się zgodziła,a na zgodę poszliśmy obejrzeć komedię w telewizji.

Następnego dnia Violetta zgodziła się pokazać mi najcudowniejsze miejsca w Buenos Aries.Zrobiliśmy mnóstwo sobie zabawnych fotek.Bardzo dobrze się bawiliśmy.
 Była już 21:00  i tylko ja,Viola i zachodzące słońce na tle wielkiego parku.
-To mój najlepszy dzień w życiu. -odetchnąłem.
-Tak było miło. -odpowiedziała patrząc się na słońce,a ja odkręciłem głowe i obserwowałem brunetkę.
Po chwili usłyszeliśmy muzykę,a Vilu od razu zaczęła tańczyć i poprosiła mnie o nakręcenie filmiku.Ja się zgodziłem.Lubiłem się na nią patrzeć.Federico co ty pleciesz?Znasz ją dopiero od wczoraj.
Po skończeniu piosenki dziewczyna usiadła ponownie obok mnie.
- Pokaż co nagrałeś. -wzieła ode mnie kamerę,a ja sobie dopiero teraz przypomniałem,że...
- Nic nie nagrałeś?!  -zapytała.
- Przepraszam...
- Nic się nie stało.Ja chcesz mogę postawić tu kamerkę by sama nagrywała i możemy razem coś zaśpiewać. -dziewczyna wstała i podała mi jedną rękę.
- Oczywiście-i zacząłem śpiewać swoją piosenkę



 (TRZEBA KLIKNĄĆ "OBEJRZYJ W YOUTUBE)


A Violetta zaczęła razem ze mną nie tylko tańczyć,ale też śpiewać.Nie wiem skąd ona zna tą piosenkę.Przecież nie wstawiałem nic do sieci.Ej wogóle nic nie wstawiałem do sieci. Prócz swoich fotek na instagramie ;P
Pod koniec piosenki zagapiłem się na dziewczynę i nie chcący na nią wpadłem.Leżeliśmy na trawce,a raczej ona leżała.Patrzyłem bardzo głęboko w jej oczy.Nie mogłem przestać.Chciałem ją pocałować,ale wtedy przyszedł...


________________________________


Chyba za długo wyszło moje opowiadanie,ale mam nadzieję,że się spodobało :)

środa, 18 września 2013

Hejka =)





Witam na moim kolejnym blogu z opowiadaniami,lecz tym razem chyba będę go częściej pisała.
Może mnie niektórzy nie znają więc się przedstawię.Nazywam się Sara i mam prawie 15 lat.
Chodzę do drugiej klasy gimnazjum.Lubię rysować i pisać opowiadania.Kocham Violette,hehe...i zbieram wszystko z nią co popadnie.
Na tym blogu będę pisała głównie o Federico,włochem,który zakocha się nie tylko w Violettcie.Mam nadzieję,że nie tylko ja będę tworzyć tą historią,ale wy też.

Zapraszam do czytania i komentowania :3