Właśnie grałem piosenkę Katy Perry "Firework". Uwielbiam muzykę,dlatego chodzę do szkoły muzycznej we Włoszech,lecz niedługo mają ją zamknąć.Po skończeniu piosenki wszyscy dali mi ogromne brawa.Bardzo się ucieszyłem.Więc postanowiłem się pokłonić i uśmiechnąć.
To była moja ostatnia lekcja,więc już po moim małym występie zadzwonił dzwonek.
Od razu po lekcjach pojechałem swoim modnym rowerkiem do domu.
Czekała na mnie moja mama,która powinna być teraz w pracy.Czyżby ją zwolnili?
Schowałem swój rower do garażu i pobiegłem do mamy,która leżała na leżaku czytając gazetę.
- Mamo kochana,co ty tu robisz? -zapytałem z zaciekawieniem.
- Zwolniłam się z twojego powodu. - odpowiedziała.Co?Jak z mojego powodu?Co ja zrobiłem?Zastanawiałem się.
- Jak to?-zapytałem.
- Tak to.Wiem,że niedługo twoja edukacja się skończy więc z samego rana szukałam informacji o jakiejś dobrej szkole i mój dobry przyjaciel powiedział mi,że u niego jest jedna z najlepszych szkół w kraju.Trzeba by tylko przesłać filmik,na którym pokazujesz swój talent,a dyrektor tego Studia by nam odpowiedział czy mógłbyś tam chodzić.
- Naprawdę?To wspaniała wiadomość,a gdzie jest ta szkoła?
- W Buenos Aries.Pamiętasz Germana,o którym czasem mówię?
-Tak,to on trzy miesiące u nas był i musiałem za ciebie robić ciasto.
- Hehe,no przecież kupiłam ci twojego misia.
- No tak,ale ja już mam taka dwa.
- Dobra nie mówmy o misiach,tylko o twoim wyjeździe.
- O moim?To ty ze mną nie pojedziesz?
- Nie,zostanę tutaj z resztą naszej rodziny,a ty zamieszkasz w Argentynie u pana Germana.
- Naprawdę ci dziękuję,jesteś kochana. - przytuliłem ją.
Wieczorem nakręciłem filmik,w którym śpiewam i gram na gitarze wszystko widział pan Pablo.Poprosił mnie też bym zatańczył.Kiepsko mi to wyszło,ale i tak zdałem.Razem z mamą urządziliśmy małe przyjęcie,na którym był mój pan misio,pyszne ciasto,oraz film.
Dzień był bardzo wspaniały.
Następnego dnia wstałem bardzo wcześniej,ponieważ chciałem ten ostatni czas spędzić z przyjaciółmi.
Gdy byłem już tuż studia ujrzałem wielki tłum ludzi i jakiś buldożer.
Byłem przerażony więc postanowiłem szybko znaleźć moich znajomych.
- Chłopaki co tu się dzieje? -zapytałem przerażony.
- To już dziś,koniec naszej muzycznej kariery. -odpowiedział najniższy.
- Oh nie. -odpowiedział wyższy.
Nagle usłyszałem wielki huk.Wiele osób zaczęło płakać gdy nasz dyrektor się z nami żegnał.Niektórzy gdzieś zwiali,a ja powiedziałem cicho:
- Żegnaj przyjacielu. -Wiedziałem,że to był początek czegoś pięknego.
Po powrocie do domu zacząłem się pakować,ponieważ Pablo wczoraj mi powiedział na wideo konferencji,że mam przyjechać wtedy kiedy będzie skończy się szkoła.
Już schodziłem na dół kiedy nagle moja mama powiedziała:
- Nigdzie nie wyjeżdżasz.
- Czemu?-spytałem się zdziwiony.
-Nie mamy pieniędzy na bilet.
-Sam je zdobędę.Jestem odpowiedzialny i duży chłopak.
Miesiąc później
Po zebraniu odpowiedniej sumy mogłem nareszcie ruszyć na drugi koniec świata.Będę tęsknił za mamą,ale ma do mnie przyjechać w wakacje,oraz ze mną pisać i rozmawiać przez telefon.
Wylądował samolot,miał na mnie czekać Pan Ramallo,który jest przyjacielem Germana.
Kierując się w jego stronę powiedziałem:
- Dzień Dobry!
- Dzień Dobry.Federico jesteś? -zapytał.
- Tak we własnej osobie.
- O to chodź za mną. - Ramallo był bardzo poważny,ale fajny miał uśmieszek.Więc pewnie fajny jest z niego koleś.Po kilku minutach byliśmy w domu pana Castillo.Był wspaniały.Już się nie mogę doczekać poznać całej rodziny pana Germana.Od razu jak weszłem poznałem panią Olgitę,która jak się okazuje zajmuję się domem,oraz ogląda telenowele.Dowiedziałem się także,że kocha Ramalla.Nawet do siebie pasowaliby.Po godzinie rozmowy Olga pokazała mi mój pokój i podała mi przekąskę,a mianowicie kawałek ciasta cytrynowego.Było przepyszne,szkoda,że nie czekoladowe,ale mniejsza z tym.Po zjedzeniu zabrałem się do roboty i zacząłem układać swoje rzeczy na półkach.Po skończeniu poszedłem się rozejrzeć po domie.
Znalazłem łazienkę,oraz różowy pokój,do którego teraz weszłem.Na początku myślałem,że tu mieszka mała dziewczynka pięcioletnia,ale się okazuje,że tu mieszka ktoś w moim wieku.Przeglądając na jakiś różowy zeszyt się tego dowiedziałem.Przeczytałem całą lekturę kiedy nagle zorientowałem się,że to pamiętnik.Było mi głupio,bo będę musiał przeprosić nieznajomą osobę za to co zrobiłem.Nagle weszła dziewczyna i chłopak,których poznałem w tym magicznym notesiku.
- Kim ty jesteś?! -zdziwiła się brunetka.
- Jestem Federico,a ty pewnie Violetta? -zapytałem,bo wiedziałem od magicznego pamiętniczka,że to ona.
- Skąd to wiesz?
- To chyba twoje. -oddałem jej sekretnik.
- Ty to czytałeś?! -wściekła się,a chłopak obok niej się na mnie dziwnie gapił.
- No w pewnym sensie tak,ale myślałem,że tu pięciolatka mieszka no i że to jej książka. -zarumieniłem się,ale mówiłem prawdę.
- Tego się nie rusza,tu są zapisane wszystkie moje myśli,wspomnienia,a ty tak po prostu je przeczytałeś?!-krzyknęła na mnie.
-Violu uspokój się.Rozumiem go ja też tak kiedyś zrobiłem tylko z pamiętnikiem Maxiego. -odpowiedział wysoki chłopak. -A tak przy okazji jestem Leon Verdas. - podał mi rękę.
- Miło mi,znam cię z tego pamiętnika. -wskazałem na notatnik,który trzyma w rękach dziewczyna.
- A pisała coś tam o mnie? -zapytał cichutko chłopak.
- Leon!Przestań! -rozkazała Vilu.
- Napisała,że jesteś taki cudowny,że świetnie całujesz... -wymieniałem,ale Vilu mi przerwała.
- Wychodź z mojego pokoju,ale już!-popchneła mnie w stronę wyjścia i od razu gdy byłem na korytarzu zamknęła pokój.Naprawdę fajnie zacząłem tą znajomość.Chociaż ten chłopak może mnie polubił.Więc to jakiś plus.Po tej dziwnej kłótni pobiegłem do Studia21 by go odwiedzić.Było to wspaniałe miejsce.Za każdym krokiem ktoś tam tańczył lub śpiewał.To była szkoła dla mnie stworzona.Nagle ujrzałem Pabla:
-Dzień Dobry dyrektorze.To ja Federico.-powiedziałem.
-Cześć Federico.Pamiętam ciebie,ale ja już nie jestem tu dyrektorem tylko nauczycielem.
-To i tak dobrze.Może pan mi przedstawić nauczycieli.Nie znam tu nikogo prócz pana.
-No dobrze.Chodź za mną. -poszliśmy w stronę pokoju nauczycielskiego,a tam poznałem Angie,Beto,Gregoria i Antonia.Wszyscy mi coś opowiedzieli,ale chyba ten nowy dyrektor mnie nie polubił.Zresztą może mi się tylko wydaje.Po obejrzeniu całej szkoły pojechałem autobusem do domu.
Wieczorem przed kolacją Violetta siedziała na kanapie,a ja byłem w kuchni.Nagle weszła nauczycielka Angie.Byłem zszokowany,ponieważ zaraz po jej wejściu brunetka przytuliła blondynkę.
- Ciociu,gdzie ty byłaś?Zaraz będzie kolacja. -powiedziała Violetta.
- Byłam w Studiu,Ludmila błagała mnie o to bym przesłuchała jej piosenkę... -Violetta jej przerwała.
- Angie,muszę ci coś powiedzieć,musisz stąd uciekać zanim...
- Ja się dowiem? -przerwałem jej i wszedłem bez pukania do salonu.
- Co on tu robi? -spytała się nauczycielka.
- German jest przyjacielem mojej mamy,a u mnie w kraju najlepsza szkoła muzyczna została zamknięta.Więc nie miałam wyboru i się tu wprowadziłem. -odpowiedziałem. -A tak przy okazji Angie to twoja ciocia,czy siostra?
- Jestem jej guwernantką. -odpowiedziała Angeles.
- A jeśli komuś to powiesz to będziesz miał przechlapane. -krzyknęła Violetta.
- Nie lubię kłamać.Więc nie mam innego wyboru i pójdę po kolacji do twojego ojca. -odpowiedziałem i pobiegłem w stronę jadalni.
Violetta
Jak on może?To jest mój sekret.Jeśli się mój ojciec dowie to on zabije Angie i ją wyrzuci z domu,a ja tego nie chce.Ja ją tak kocham.Nikt nawet ten pajac nie może wyznać sekretu mojej cioci.
Po chwili usłyszałam dzwonek od drzwi.Gdy otworzyłam ujrzałam mojego cudownego chłopaka Leona.
Przywitaj się i podał mi piękne kwiaty.Byłam zachwycona.
- Są śliczne. -odpowiedziałam.
- Tak samo jak ty. -chłopak się do mnie przybliżył i zaczął mnie namiętnie całować.Nagle przyszedł Federico i powiedział:
- Choć na kolacje,twój tata się niecierpliwi.
- Leon może chciałbyś zjeść z nami? -zapytałam.
- Z miłą chęcią.
Razem weszliśmy do jadalni.Mój ojciec skończył jako pierwszy.Potem ten włoski pajac.
Federico
Po jedzeniu prawie wszyscy z domu Castillo mówili żebym nie mówił nikomu o tym,że Angie to jest guwernantka i ciotka Violetty,oraz że Viola chodzi do Studia.Leon wychodząc powiedział mi,żebym posłuchał jak ona śpiewa.Dziwna rada no,ale spróbowałem.
Pobiegłem do jej pokoju z gitarą.
- Co ty tu robisz?Wychodź stąd! -krzyknęła.
- Wyjdę jak zaśpiewasz.
-To jakieś żarty?
- Nie,bardzo proszę.Patrz znalazłem to na pianinie,który jest na dole.Może to zaśpiewasz?
- Moich rzeczy się nie dotyka. -wzięła nuty.
- Nie będę dotykaj gdy to zaśpiewasz.
-Nie,nie będę dla ciebie śpiewała. -odwróciła się.
Po chwili zacząłem grać na gitarze początek piosenki "En mi mundo".Od razu zacząłem śpiewać,a gdy był refren dziewczyna śpiewała razem ze mną.Miała piękny głos.Nigdy takiego nie słyszałem.Po skończeniu utworu zaproponowałem jej,żebyśmy zostali przyjaciółmi.Ona się zgodziła,a na zgodę poszliśmy obejrzeć komedię w telewizji.
Następnego dnia Violetta zgodziła się pokazać mi najcudowniejsze miejsca w Buenos Aries.Zrobiliśmy mnóstwo sobie zabawnych fotek.Bardzo dobrze się bawiliśmy.
Była już 21:00 i tylko ja,Viola i zachodzące słońce na tle wielkiego parku.
-To mój najlepszy dzień w życiu. -odetchnąłem.
-Tak było miło. -odpowiedziała patrząc się na słońce,a ja odkręciłem głowe i obserwowałem brunetkę.
Po chwili usłyszeliśmy muzykę,a Vilu od razu zaczęła tańczyć i poprosiła mnie o nakręcenie filmiku.Ja się zgodziłem.Lubiłem się na nią patrzeć.Federico co ty pleciesz?Znasz ją dopiero od wczoraj.
Po skończeniu piosenki dziewczyna usiadła ponownie obok mnie.
- Pokaż co nagrałeś. -wzieła ode mnie kamerę,a ja sobie dopiero teraz przypomniałem,że...
- Nic nie nagrałeś?! -zapytała.
- Przepraszam...
- Nic się nie stało.Ja chcesz mogę postawić tu kamerkę by sama nagrywała i możemy razem coś zaśpiewać. -dziewczyna wstała i podała mi jedną rękę.
- Oczywiście-i zacząłem śpiewać swoją piosenkę
Miesiąc później
Po zebraniu odpowiedniej sumy mogłem nareszcie ruszyć na drugi koniec świata.Będę tęsknił za mamą,ale ma do mnie przyjechać w wakacje,oraz ze mną pisać i rozmawiać przez telefon.
Wylądował samolot,miał na mnie czekać Pan Ramallo,który jest przyjacielem Germana.
Kierując się w jego stronę powiedziałem:
- Dzień Dobry!
- Dzień Dobry.Federico jesteś? -zapytał.
- Tak we własnej osobie.
- O to chodź za mną. - Ramallo był bardzo poważny,ale fajny miał uśmieszek.Więc pewnie fajny jest z niego koleś.Po kilku minutach byliśmy w domu pana Castillo.Był wspaniały.Już się nie mogę doczekać poznać całej rodziny pana Germana.Od razu jak weszłem poznałem panią Olgitę,która jak się okazuje zajmuję się domem,oraz ogląda telenowele.Dowiedziałem się także,że kocha Ramalla.Nawet do siebie pasowaliby.Po godzinie rozmowy Olga pokazała mi mój pokój i podała mi przekąskę,a mianowicie kawałek ciasta cytrynowego.Było przepyszne,szkoda,że nie czekoladowe,ale mniejsza z tym.Po zjedzeniu zabrałem się do roboty i zacząłem układać swoje rzeczy na półkach.Po skończeniu poszedłem się rozejrzeć po domie.
Znalazłem łazienkę,oraz różowy pokój,do którego teraz weszłem.Na początku myślałem,że tu mieszka mała dziewczynka pięcioletnia,ale się okazuje,że tu mieszka ktoś w moim wieku.Przeglądając na jakiś różowy zeszyt się tego dowiedziałem.Przeczytałem całą lekturę kiedy nagle zorientowałem się,że to pamiętnik.Było mi głupio,bo będę musiał przeprosić nieznajomą osobę za to co zrobiłem.Nagle weszła dziewczyna i chłopak,których poznałem w tym magicznym notesiku.
- Kim ty jesteś?! -zdziwiła się brunetka.
- Jestem Federico,a ty pewnie Violetta? -zapytałem,bo wiedziałem od magicznego pamiętniczka,że to ona.
- Skąd to wiesz?
- To chyba twoje. -oddałem jej sekretnik.
- Ty to czytałeś?! -wściekła się,a chłopak obok niej się na mnie dziwnie gapił.
- No w pewnym sensie tak,ale myślałem,że tu pięciolatka mieszka no i że to jej książka. -zarumieniłem się,ale mówiłem prawdę.
- Tego się nie rusza,tu są zapisane wszystkie moje myśli,wspomnienia,a ty tak po prostu je przeczytałeś?!-krzyknęła na mnie.
-Violu uspokój się.Rozumiem go ja też tak kiedyś zrobiłem tylko z pamiętnikiem Maxiego. -odpowiedział wysoki chłopak. -A tak przy okazji jestem Leon Verdas. - podał mi rękę.
- Miło mi,znam cię z tego pamiętnika. -wskazałem na notatnik,który trzyma w rękach dziewczyna.
- A pisała coś tam o mnie? -zapytał cichutko chłopak.
- Leon!Przestań! -rozkazała Vilu.
- Napisała,że jesteś taki cudowny,że świetnie całujesz... -wymieniałem,ale Vilu mi przerwała.
- Wychodź z mojego pokoju,ale już!-popchneła mnie w stronę wyjścia i od razu gdy byłem na korytarzu zamknęła pokój.Naprawdę fajnie zacząłem tą znajomość.Chociaż ten chłopak może mnie polubił.Więc to jakiś plus.Po tej dziwnej kłótni pobiegłem do Studia21 by go odwiedzić.Było to wspaniałe miejsce.Za każdym krokiem ktoś tam tańczył lub śpiewał.To była szkoła dla mnie stworzona.Nagle ujrzałem Pabla:
-Dzień Dobry dyrektorze.To ja Federico.-powiedziałem.
-Cześć Federico.Pamiętam ciebie,ale ja już nie jestem tu dyrektorem tylko nauczycielem.
-To i tak dobrze.Może pan mi przedstawić nauczycieli.Nie znam tu nikogo prócz pana.
-No dobrze.Chodź za mną. -poszliśmy w stronę pokoju nauczycielskiego,a tam poznałem Angie,Beto,Gregoria i Antonia.Wszyscy mi coś opowiedzieli,ale chyba ten nowy dyrektor mnie nie polubił.Zresztą może mi się tylko wydaje.Po obejrzeniu całej szkoły pojechałem autobusem do domu.
Wieczorem przed kolacją Violetta siedziała na kanapie,a ja byłem w kuchni.Nagle weszła nauczycielka Angie.Byłem zszokowany,ponieważ zaraz po jej wejściu brunetka przytuliła blondynkę.
- Ciociu,gdzie ty byłaś?Zaraz będzie kolacja. -powiedziała Violetta.
- Byłam w Studiu,Ludmila błagała mnie o to bym przesłuchała jej piosenkę... -Violetta jej przerwała.
- Angie,muszę ci coś powiedzieć,musisz stąd uciekać zanim...
- Ja się dowiem? -przerwałem jej i wszedłem bez pukania do salonu.
- Co on tu robi? -spytała się nauczycielka.
- German jest przyjacielem mojej mamy,a u mnie w kraju najlepsza szkoła muzyczna została zamknięta.Więc nie miałam wyboru i się tu wprowadziłem. -odpowiedziałem. -A tak przy okazji Angie to twoja ciocia,czy siostra?
- Jestem jej guwernantką. -odpowiedziała Angeles.
- A jeśli komuś to powiesz to będziesz miał przechlapane. -krzyknęła Violetta.
- Nie lubię kłamać.Więc nie mam innego wyboru i pójdę po kolacji do twojego ojca. -odpowiedziałem i pobiegłem w stronę jadalni.
Violetta
Jak on może?To jest mój sekret.Jeśli się mój ojciec dowie to on zabije Angie i ją wyrzuci z domu,a ja tego nie chce.Ja ją tak kocham.Nikt nawet ten pajac nie może wyznać sekretu mojej cioci.
Po chwili usłyszałam dzwonek od drzwi.Gdy otworzyłam ujrzałam mojego cudownego chłopaka Leona.
Przywitaj się i podał mi piękne kwiaty.Byłam zachwycona.
- Są śliczne. -odpowiedziałam.
- Tak samo jak ty. -chłopak się do mnie przybliżył i zaczął mnie namiętnie całować.Nagle przyszedł Federico i powiedział:
- Choć na kolacje,twój tata się niecierpliwi.
- Leon może chciałbyś zjeść z nami? -zapytałam.
- Z miłą chęcią.
Razem weszliśmy do jadalni.Mój ojciec skończył jako pierwszy.Potem ten włoski pajac.
Federico
Po jedzeniu prawie wszyscy z domu Castillo mówili żebym nie mówił nikomu o tym,że Angie to jest guwernantka i ciotka Violetty,oraz że Viola chodzi do Studia.Leon wychodząc powiedział mi,żebym posłuchał jak ona śpiewa.Dziwna rada no,ale spróbowałem.
Pobiegłem do jej pokoju z gitarą.
- Co ty tu robisz?Wychodź stąd! -krzyknęła.
- Wyjdę jak zaśpiewasz.
-To jakieś żarty?
- Nie,bardzo proszę.Patrz znalazłem to na pianinie,który jest na dole.Może to zaśpiewasz?
- Moich rzeczy się nie dotyka. -wzięła nuty.
- Nie będę dotykaj gdy to zaśpiewasz.
-Nie,nie będę dla ciebie śpiewała. -odwróciła się.
Po chwili zacząłem grać na gitarze początek piosenki "En mi mundo".Od razu zacząłem śpiewać,a gdy był refren dziewczyna śpiewała razem ze mną.Miała piękny głos.Nigdy takiego nie słyszałem.Po skończeniu utworu zaproponowałem jej,żebyśmy zostali przyjaciółmi.Ona się zgodziła,a na zgodę poszliśmy obejrzeć komedię w telewizji.
Następnego dnia Violetta zgodziła się pokazać mi najcudowniejsze miejsca w Buenos Aries.Zrobiliśmy mnóstwo sobie zabawnych fotek.Bardzo dobrze się bawiliśmy.
Była już 21:00 i tylko ja,Viola i zachodzące słońce na tle wielkiego parku.
-To mój najlepszy dzień w życiu. -odetchnąłem.
-Tak było miło. -odpowiedziała patrząc się na słońce,a ja odkręciłem głowe i obserwowałem brunetkę.
Po chwili usłyszeliśmy muzykę,a Vilu od razu zaczęła tańczyć i poprosiła mnie o nakręcenie filmiku.Ja się zgodziłem.Lubiłem się na nią patrzeć.Federico co ty pleciesz?Znasz ją dopiero od wczoraj.
Po skończeniu piosenki dziewczyna usiadła ponownie obok mnie.
- Pokaż co nagrałeś. -wzieła ode mnie kamerę,a ja sobie dopiero teraz przypomniałem,że...
- Nic nie nagrałeś?! -zapytała.
- Przepraszam...
- Nic się nie stało.Ja chcesz mogę postawić tu kamerkę by sama nagrywała i możemy razem coś zaśpiewać. -dziewczyna wstała i podała mi jedną rękę.
- Oczywiście-i zacząłem śpiewać swoją piosenkę
(TRZEBA KLIKNĄĆ "OBEJRZYJ W YOUTUBE)
A Violetta zaczęła razem ze mną nie tylko tańczyć,ale też śpiewać.Nie wiem skąd ona zna tą piosenkę.Przecież nie wstawiałem nic do sieci.Ej wogóle nic nie wstawiałem do sieci. Prócz swoich fotek na instagramie ;P
Pod koniec piosenki zagapiłem się na dziewczynę i nie chcący na nią wpadłem.Leżeliśmy na trawce,a raczej ona leżała.Patrzyłem bardzo głęboko w jej oczy.Nie mogłem przestać.Chciałem ją pocałować,ale wtedy przyszedł...
________________________________
Chyba za długo wyszło moje opowiadanie,ale mam nadzieję,że się spodobało :)
________________________________
Chyba za długo wyszło moje opowiadanie,ale mam nadzieję,że się spodobało :)

